Sam, jak drzewo ponad wodą,
Stoję; ręce lecą w dół,
W górze niebo, w dole niebo,
Przedzielają mnie na pół.
Stawy, trawy, wicher, woda,
Cienie skrzydeł, chmury nieb,
Przedwieczorne przerażenie -
To codzienny dziś mój chleb.
Nie wiem, czy to się skończyło,
Czy nie będzie nigdy nic -
W białej wodzie, pochylony,
Widzę bladość moich lic.
Widzę czerwień przed zachodem,
Jak się leje w wodę róż -
Karpie ciemne zasypiają,
Złote oczy zgasły już.
--
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl
| Konie Konie, JeĽdziectwo www.qnwortal.com | katalog sklepów internetowych katalog sklepów www.wdobrejcenie.pl | powiekszenia wielkoformatowe powiekszenia wielkoformatowe www.fotoexpress.pl | odzież promocyjna U nas odzież promocyjna www.www.globtel.com… | drukarnia cyfrowa Barwa - drukarnia cyfrowa www.barwa.pl |